Co mi jest tak naprawdę: nerwica, depresja, lęki?
- Szczegóły
-
Nadrzędna kategoria: Wołów
-
Kategoria: Lęki i fobie
Podejrzewam u siebie nerwicę wegetatywną. Objawy trwają u mnie już od około dwóch lat. Objawy przechodzą z jednych w inne. Czasem mam wrażenie, że gdy uda mi się zwalczyć jeden objaw to organizm podrzuca mi inne. Już powoli nie mam siły z tym walczyć ale nie poddam się.Czy jest jakaś nadzieja? Czy to jest uleczalne? Mam dopiero 29 lat, dwóch wspaniałych synów, którzy muszą mieć we mnie oparcie, a ja się sypiam. W pracy nie da się uniknąć stresu w dzisiejszych czasach, a ja się wszystkiego boję, wszystko mnie drażni i ciągle szukam odpowiedzi: co będzie ze mną dalej? Przeszłam dwie kuracje tabletkami, każda trwała po dwa miesiące (Sympramol ale pomogło mi tylko na niecałe trzy miesiące). Chodziłam w miarę regularnie do psychologa, ale wystarczyła dłuższa przerwa w rozmowach i objawy powracały ze zdwojoną siłą. Od jakiegoś czasu nie mam siły i czasu dojeżdżać do psychologa do większego miasta oddalonego od mojej miejscowości o 15 km. Jeśli jest możliwość rozmów z psychologiem w moim domu to jestem gotowa przeznaczyć trochę więcej pieniędzy na te wizyty. Czy w moim przypadku rozmowy mogłyby odbywać się co 2-3 tygodnie? Bo nie dam rady finansowo w razie cotygodniowych spotkań. I czy psycholog jest w stanie postawić mi diagnozę, co mi jest tak naprawdę: nerwica, depresja, lęki? I proszę o dobranie takiego psychologa który będzie w stanie odpowiedzieć na takie moje dylematy jak: Czy osoba taka jak ja z nerwicą wegetatywną może "bronić się" przed zwolnieniem z pracy? Czy istnieje jakaś "ochrona" dla takich osób? Jak ma funkcjonować w stresującym środowisku pracy osoba z neurastenią (rodzaj nerwicy z dużą drażliwością i szybkim wyczerpywaniem się układu nerwowego)? Czyli tam gdzie panuje hałas, napięcie nerwowe, presja czasu, negatywne nastawienie ludzi, którzy nie mają zrozumienia dla "NADWRAŻLIWCÓW". Z jednej strony wskazana jest praca dla osoby z neurastenią, bo siedzenie w domu tylko pogłębia chorobowy stan, z drugiej strony przebywanie w stresujących warunkach wzmaga objawy choroby. Czy istnieją jakieś grupy wsparcia dla osób z nerwicą wegetatywną? Czy pracodawca wiedząc,że osoba cierpi na nerwicę wegetatywną może ją zwolnić? Bo czasami unika nadmiaru obowiązków lub mniej efektywnie wykonuje swoją pracę a nie wynika to z jej złych intencji? Czy powiadomić pracodawcę o istniejącej chorobie a jest to bardzo wstydliwy problem. Czy osoba z nerwicą wegetatywną ma szansę na rentę i jak najkorzystniej w takiej sytuacji może ułożyć sobie życie zawodowe?