Mój brat jest alkoholikiem

Mój brat jest alkoholikiem, dostał wezwanie od prokuratora, żeby się zgłosił na leczenie stacjonarne.

Brat mieszka z mamą. Mama ma 90 lat. Często mamie dokucza, raz ją uderzył w twarz, miała podbite oczy. Brat powiedział, że pójdzie do sądu z mamą, żeby go broniła bo on nie chce się leczyć. Jeżeli mama pójdzie i zezna inaczej to mogą go nie wziąć na leczenie. Mama się go boi i chyba będzie go broniła, co robić w takiej sytuacji? Czy w ogóle takie leczenie ma sens, jeżeli on tego nie chce? Moim zdaniem trzeba go jakoś zmotywować do leczenia, ale jak zrobić by mama też w tym pomagała a nie broniła go? Czy jednorazowa wizyta domowa psychologa ma sens, bo na więcej wizyt nas nie stać? I czy psycholog może dojechać do Grójca?