Mój syn nadmiernie spędza czas przy komputerze
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Grójec
- Kategoria: Dziecięcy
Sprawa dotyczy mojego syna Karola. Ma 17 lat. Jest zapisany do 2 klasy L.O. w Grójcu. Karol dopóki, był uczniem Gimnazjum, chodził regularnie do szkoły, grał na boisku z kolegami w piłkę, chętnie jeździł na wycieczki szkolne, spotykał się z kolegami.
Godził to z korzystaniem z komputera i internetu. Od jesieni 2012 r. , od kiedy poszedł do liceum zaczęły się problemy z uczęszczaniem do szkoły i nadmiernym spędzaniem czasu przy komputerze. Szkoła do której teraz Karol jest zapisany, a ani razu nie był na zajęciach jest trzecią z kolei, po gimnazjum. (Jest prywatną, liberalną szkołą, dopuszczającą dowolny tryb zaliczania partii materiału). Najbardziej niepokojące jest to, że Karol bardzo się zamknął w sobie. Cały swój czas poświęca tylko i wyłącznie na korzystanie z komputera i grę internetową, w którą gra na żywo, rozmawiając z innymi ludźmi z sieci. Zdobywają punkty, tworzą zespoły, które grają między sobą. Karol, jeżeli nie gra w tą grę, to cały czas obserwuje, co się "tam" w grze dzieje. Patrzy w monitor, potrafi tak przesiedzieć całą noc. Ma zaburzony rytm dnia i nocy. Prawie nie wychodzi z domu. Wyjdzie raz na miesiąc i to za moimi długimi namowami i długim argumentowaniem, żeby to zrobił. Cały czas odracza zrobienie czegoś na później. Po przebudzeniu pierwszą czynnością jest włączenie komputera. Jak idzie do kuchni po jedzenie, to robi to bardzo szybko, żeby z jedzeniem szybko wrócić do swojego pokoju przed monitor. Nie je w dużym pokoju. Cały czas utrzymuje kontakt z kilkoma kolegami ze szkoły podstawowej i gimnazjum, ale tylko internetowy. Ostatnio kolega był u nas w domu u Karola w sylwestra 31 grudnia 2013 r. Od tego czasu żadnego nie było, a minęło już wiele miesięcy. Mówię mu, że jest wiosna, żeby wyszedł trochę na dwór, ale odpowiada, że "tam nie ma nic ciekawego". Ma trudności z wychodzeniem z domu. Jak zabierałam mu ruter od internetu, to reagował dużym niepokojem, był nerwowy. Przeszukiwał mieszkanie w celu znalezienia rutera. Wywracał rzeczy. Jak mu mówiłam, że nie ma go w mieszkaniu , bo wywiozłam do pracy, to nie przerywał poszukiwań. Bardzo proszę o pomoc, żeby w jakiś sposób przerwać to co się teraz dzieje z Karolem. Jest bardzo inteligentnym chłopakiem. Był wychowywany bez ojca, który się nim nie interesował. Wiem, że to go bardzo boli. Chciałabym, żeby zaczął wychodzić z domu, zobaczył, że świat jest kolorowy, jest lato i może być fajnie też w realnym świecie. Proszę o wizytę doświadczonego psychologa do domu.