Search


          Psycholog do domu Psycholog do domu Wsparcie Psychologiczne i Terapeutyczne na całą Polskę

                                                                                  

uzależnienie od drapania twarzy i ciała

W tym miejscu możecie podzielić się swoją historią, zaszłą lub obecnym problemem. Być może w ten sposób pomożecie innym osobom, mającym podobny problem. Odpowiedzi naszych specjalistów mają szansę ukierunkować postępowanie tych osób.
 
 
Przysyłane przez Was listy zamieszczamy na naszej stronie internetowej w oryginalnej wersji. Zachowanie anonimowości zależy od Państwa.
 
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.eu


Uzależnienie od drapania twarzy i ciała

Mam 22 lata, nie grzeszę brakiem urody, jestem osobą lubianą w towarzystwie i wszystko byłoby pięknie gdyby nie mój problem, który mnie męczy i przeżywam go w samotności.

Mam wrażenie, że jestem uzależniona tylko, że nie od używek ale od drapania twarzy i ciała. Nie wiem gdzie szukać pomocy i nie wiem czy w ogóle coś takiego jak uzależnienie od drapania istnieje - dlatego do Was piszę.

Problem polega na tym, że rozdrapuję wszystko co się da na twarzy. Mam trądzik - który poprzez moje drapanie - nasila się i rozrasta do tego stopnia, że nie przypominam człowieka. Nienawidzę tego i chcę z tym skończyć - ale nie mogę.

Próbowałam różnych metod - chodzę do dermatologa, ale to nic nie daje. Ręce same mi lecą do twarzy, włosów i całego ciała. Drapanie uspakaja mnie, daje mi relaks, przyjemność w pewnym sensie a potem nienawiść do siebie, nerwy i załamanie! Nie chcę tego robić ale robię. Nawet jak się kontroluję - to tylko przez 15 minut, a potem "budzę się" gdy ręce już drapią.... Męczę się z tym... Czy jest szansa bym sama sobie z tym poradziła?

Co mam robić? Jak zatrzymać ręce?

Proszę o pomoc - Ilona



   JOANNA NOWAK jest psychologiem i trenerem. W 2008 otworzyła prywatną praktykę psychologiczną pod nazwą Gabinet Pomocy Psychologicznej i Psychoedukacji w Siedlcach. Prowadzi trenningi i szkolenia z zakresu umiejętności komunikacyjnych. Pracuje z dziećmi, dorosłymi, rodzinami ,parami.



Pani Ilono,

Proszę się nie martiwć, to nie jest uzależnienie, raczej przymusowe czynności zwane kompulsjami.

Problem, który przedstawia Pani w swoim liście może mieć jednak wiele źródeł, dlatego warto, aby spojrzała Pani na niego wielowymiarowo. Proszę zastanowić się, czy są momenty w których te czynności się nasilają lub występują najczęściej?

Może wtedy, kiedy Pani się nudzi i jak to mówimy zwyczajowo „nie ma czym zająć rąk”? A może, gdy jest Pani bardzo zdenerwowana i o tym intensywnie myśli? Może w chwilach niepewności, wycofania, nieśmiałości? Może stanowi to dla Pani nagrodę, jest ogromną przyjemnością?

Czy drapanie bardzo mocno dezorganizuje Pani życie? (Pisze Pani, że jest osobą urodziwą, lubianą w towarzystwie). Po szczerym udzieleniu sobie odpowiedzi na te pytania warto próbować dobranych do nich rozwiązań.

Dobrym pomysłem jest nagranie siebie i szukanie bodźców, które powodują drapanie oraz obserwowanie na zapisanym materiale jak często się ono pojawia. Zobaczenie siebie „w akcji” może być pewnego rodzaju demotywatorem. Potem czas zacząć działać ! Na początku drogi do zniwelowania takich zachowań jest pogodzenie się z ich istnieniem, ponieważ dzięki temu, że sprawiają Pani przyjemność redukuje się napięcie nagromadzone w organizmie, co daje pozytywne konsekwencje np. poczucie relaksu. Dlatego nie można mówić o nich, że są wyłącznie negatywne, a tym bardziej potępiać siebie za ich wykonywanie – zwłaszcza, że zwykle dzieje się to poza Pani świadomością.

Proszę się nie załamywać, ponieważ tego typu nastawienie zwiększa napięcie i będzie generowało wzrost takich zachowań, w ten sposób spirala się nakręca. Po zaakceptowaniu, należy zaprojektować metodę ich zredukowania, taką, która będzie najbardziej efektywna.

Można po prostu zająć sobie ręce – tzw. piłeczką antystresową lub innym przedmiotem, którego dotykanie sprawia Pani przyjemność. Inną propozycją jest nagradzanie siebie za zmniejszanie liczby takich zachowań np. w dniu dzisiejszym wykonywałam tę czynność znacznie rzadziej, więc pójdę do restauracji na pyszną kolację (w tego typu nagradzanie można też zaangażować bliskich).

Ciekawym pomysłem jest skorzystanie z wizualizacji: „Ja bez trądziku” – wyobrażenie sobie dokładnie, bez pominięcia jakiegokolwiek detalu swojej twarzy bez trądziku, a po tym wypisanie na kartce jak największej liczby rozwiązań, które mogę zastosować, aby siebie do takiego stanu doprowadzić.

Niezwykle ważne jest ustalenie, czy na 100% Pani dolegliwości nie mają podłoża somatycznego (wykluczenie alergii, zapalenia skóry, innych chorób dermatologicznych, autoimmunologicznych, hormonalnych itd.) Jeżeli wyżej wymienione rozwiązania nie pomogą, warto udać się do psychoterapeuty, aby dogłębnie zdiagnozować problem i poradzić sobie z nim przy pomocy specjalisty.

Życzę powodzenia smile