Search


          Psycholog do domu Psycholog do domu Wsparcie Psychologiczne i Terapeutyczne na całą Polskę

                                                                                  

Badania

Niepewne jutro.

Zdaniem socjologów, jedną z generalnych przyczyn złego samopoczucia Polaków jest system gospodarki wolnorynkowej. Według prof. Czabały, najczęstszymi przyczynami naszych problemów są dziś nieumiejętność rozwiązywania problemów rodzinnych, przepracowanie, bezrobocie lub strach przed nim. Według badań CBOS, przeprowadzonych w grudniu 2002 r., 51% Polaków dostrzegało w swoim otoczeniu lęk o najbliższą przyszłość a zaledwie 11% wskazało na przejawy odprężenia i zadowolenia. Powtórzone w ostatnich latach badania wykazały pogłębianie się tych negatywnych zjawisk. Ponad 54% badanych uskarża się na częste zdenerwowanie i rozdrażnienie, 39% - zniechęcenie , 36% - bezradność, 24% - depresje. Należy zwrócić uwagę na dużo gorszą kondycję kobiet, które czują się znacznie gorzej niż mężczyźni, przynajmniej w badaniach. Doktor J. Moskalewicz z Zakładu Badań nad Alkoholizmem i toksykomanami Instytutu Psychiatrii i Neurologii, podkreśla rosnący udział pacjentów z zaburzeniami wynikającymi z alkoholizmu i narkomanii. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba leczących się z tego powodu zwiększyła się o 40 %. Wiele osób straciło grunt pod nogami wraz z upadkiem autorytetu Kościoła oraz rozpadu rodziny. Prof. Czabała:

 

W polskim społeczeństwie zwiększa się liczba konfliktów w rodzinie i konfliktów małżeńskich; coraz więcej jest też osób samotnie wychowujących dzieci”.

 

Na różne schorzenia psychiczne cierpi co 10-ty obywatel świata, co trzecia (tzw. normalna) osoba potrzebuje co najmniej raz w życiu wsparcia psychologa- wynika z danych Światowej Organizacji Zdrowia ( WHO). W Polsce około sześć milionów ludzi – ponad 20 % populacji, ma problemy ze zdrowiem psychicznym, co setny Polak choruje na schizofrenię.

 

Według prof. Czubały - psychoterapeuty z Instytutu Psychiatrii i Neurologii W Warszawie – „mimo że tylko około 2,5% Polaków podjęło leczenie psychiatryczne, szacujemy, że jedna czwarta pacjentów zgłaszających się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej cierpi na zaburzenia związane z lżejszymi problemami psychicznymi albo nadużywa alkoholu, leków uspokajających, czy innych substancji psychoaktywnych”. Ponadto, zdaniem prof., Czubały reakcje wielu osób na stres i trudności związane z rozwiązywaniem problemów życiowych są tak silne, że wymagają pomocy psychologicznej, np. interwencji kryzysowej, choć nie można klasyfikować ich jako osób z zaburzeniami psychicznymi.

 

Według prof. J. Czapińskiego - jednego z autorów badania ”Diagnoza 2003”- Polacy nauczyli się radzić sobie ze stresem „ na powierzchni”. Wzrasta poziom zadowolenia, jednak nasilają się objawy psychosomatyczne.

 

Wstydliwe problemy.

Pomimo rosnącej potrzeby korzystania z pomocy psychologicznej istnieje w Polsce swoista bariera mentalna. „Boimy się, bo to wstydliwe problemy” uważa dr. J. Heidtman, psycholog i socjolog. Publiczne wyznanie: „muszę iść do psychologa, potrzebuję pomocy, nie radzę sobie”, ma jednoznaczny odbiór - zwariował, zaraz zamkną go w zakładzie psychiatrycznym. Nawet fachowe, neutralne określenia często pełnią funkcję epitetu, co widać przy nadużywaniu terminu „ schizofrenia” przez polityków, media, czy specjalistów od reklamy. Dwie trzecie Polaków nie zetknęło się z osobami chorymi psychicznie, a to sprzyja stereotypom. O chorobach psychicznych mamy mgliste pojęcie. Depresja?...dla większości to tylko chwilowy zły nastrój. Z badań CBOŚ z 2002r. na temat schizofrenii w Polsce wynika, że co piąty ankietowany nie wie, co oznacza nazwa choroby. Tymczasem…”o swoje zdrowie psychiczne boi się połowa polskiej kadry kierowniczej i inteligencji; wstydzimy się, ale coraz częściej odwiedzamy psychologów”. Odsetek osób obawiających się chorób psychicznych rośnie wraz z poziomem wykształcenia. Coraz więcej rodziców lęka się też o swoje dzieci. ”Trudno powiedzieć ile osób korzysta z poradnictwa psychologicznego, ponieważ główna część psychoterapii odbywa się w gabinetach prywatnych, a dane statystyczne gromadzone w Instytucie Psychiatrii i Neurologii obejmują tylko publiczne placówki lecznicze„, mówi prof. Czabała. W 2001r. (rocznik statystyczny IPiN) ci, którzy w gabinetach poradni Zdrowia Psychicznego pojawili się po raz pierwszy stanowili 39 % leczących się, a do roku 2010 liczba ich podwoiła się. W mieście zgłasza się o 63% więcej osób niż na wsiach. Rośnie też liczba mężczyzn, choć generalnie najwięcej leczy się kobiet. Tak więc, w Polsce powoli ulegają „odczarowaniu” spotkania z psychologami. Mity o chorobach psychicznych są wciąż żywe, jednak w ciągu ostatnich lat nastąpiła kolosalna zmiana. Liczba chętnych do skorzystania z pomocy rośnie nie tylko dlatego, że powoli przestajemy się wstydzić, ale też dlatego, że rosną nasze problemy. Brakuje miejsc w publicznej służbie zdrowia. Aby zostać przyjętym w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, trzeba czekać niejednokrotnie trzy lub cztery miesiące. Inne formy pomocy, takie jak telefony konsultacyjne lub psychoterapia online, oferowane w wielu internetowych portalach psychologicznych, mogą służyć tylko jako wstęp do podjęcia psychoterapii. Aby ją rozpocząć, przyszły klient musi mieć motywację do leczenia, a jedną z jej składowych, jest nie tylko zapewnienie odpowiedniej anonimowości i personalizacji ale przede wszystkim zlikwidowanie mentalnej bariery „pójścia do psychologa” – stąd naturalną konsekwencją jest koncepcja „psychologa do domu”.